EGZEKUCJA RODZINY BARTOSZEWSKICH NA RYNKU W JÓZEFOWIE

Egzekucja Rodziny Komendanta AK w Józefowie Konrada Bartoszewskiego ps. Wir
„Kapitan Schupo podchodzi do rodziców i siostry Wira i ustawia ich na gruzach budek po-żydowskich. Równo pod rząd . Szybkim krokiem występuje pluton egzekucyjny Ukraińców i rozwija się w długą linię naprzeciw skazańców. Dzieli ich odległość może 10 metrów. Krzyk i płacz w tłumie kobiet i dzieci przeradza się w powszechny lament i ogólny szloch. Kapitan podnosi rękę do góry….. W ciszę padają słowa tłumaczone przez jednego z żandarmów:
…”skazani są dla przykładu. Za chwilę zostaną rozstrzelani za bunt, za gwałt na osobach niemieckiej policji… Jeżeli powtórzy się coś podobnego, nie będzie litości… Każdego bandytę spotka podobny los… Stary ojciec Wira drżącymi rękami obejmuje żonę i osiemnastoletnią córkę w ostatnim pożegnalnym uścisku. Całują się. Jeszcze znak krzyża na piersiach i prostują się patrząc prosto, nieugięcie w żołnierzy stojących naprzeciwko.
Kapitan ironicznym ruchem podnosi rękę do czapki, po czym pada komenda. Sprawnym, automatycznym ruchem podnoszą się karabiny do twarzy. W niebo biją lamenty i pisk dzieci i kobiet. Matki zakrywają dzieciom głowy i same odwracają oczy od tego strasznego widoku. Rosłe draby w zielonkawych mundurach płazują tłum kijami i każą patrzeć. – Feuer! Cichy trzask salwy. Trzy biedne, zmęczone życiem ciała prężą się gwałtownie, drgając przez sekundę i podrzucone jakąś straszną siłą do góry, w martwym półobrocie upadają ciężko na ziemię. Podchodzi kapitan z wyciągniętym pistoletem, nachyla się nad leżącymi ofiarami i kilka razy strzela im w głowę.
Zaległa straszna cisza, stokroć wymowniejsza i boleśniejsza niż niedawny lament. Tłum stoi w skupieniu czcząc zwłoki pierwszych bohaterów Józefowa.” – tak wspomina tamte tragiczne dni wojenny kronikarz dziejów Józefowa – Zbigniew Jakubik „Czapki na bakier”

Mija właśnie kolejna 68 rocznica rozstrzelania w dniu 26 lutego 1943r. w Józefowie rodziny miejscowego dowódcy Ruchu Oporu Konrada Bartoszewskiego ps. Wir: ojca Wacława , /lekarza weterynarii/ , matki Janiny z Rychterów i siostry Wienisławy. Zbrodnia ta była ostrzeżeniem i zemstą za masowy udział partyzantów rejonu józefowskiego w wydarzeniach lutowych 43r.zwanych także powstaniem józefowskim lub szerzej zamojskim, które to przyniosły im dumną nazwę Rzeczpospolitej Józefowskiej. Bezpośrednią przyczyną egzekucji była jednak wściekłość spowodowana rozbiciem posterunku policji w Józefowie przez oddział Czesława Mużacza ps. Selim i uwolnienie aresztowanych wieczorem 25 lutego 43r.: Wira i jego zastępcy Hieronima Miąca ps. Korsarz. / Ranny w tej akcji Czesław Mużacz odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari/ . Wezwane z Zamościa posiłki niemieckie nie puściły płazem uwolnienia aresztowanych; o świcie 26 lutego zwartym kordonem otoczyły miasto i przeszukują dom po domu spędzili mieszkańców do budynku gminy, gdzie dokonano selekcji, oddzielając rodziny uznane za bandyckie od pozostałych, grożąc im rozstrzelaniem. „Ostatecznie „ na oczach zgromadzonych na rynku mieszkańców rozstrzelano „tylko” rodzinę „Wira” i wywożąc do obozu w Zamościu 50 zakładników. Wydarzenia te żywe są w społeczności józefowskiej do dnia dzisiejszego i towarzyszy im legenda, że Konrad Bartoszewski, nie chcąc dopuścić do przelewu krwi i śmierci innych mieszkańców, nie dał pozwolenia na zaatakowanie miasteczka przez partyzantów i obserwował przez lornetkę przebieg egzekucji z pobliskich wzgórz kamieniołomów. Poświęcił swoja rodzinę dla dobra ogółu. Hitlerowcy podejmowali liczne próby powstrzymania rozwoju ruchu partyzanckiego i zajadle zwalczali oddziały partyzanckie.
Największą „daninę krwi” oddali jednak zwykli mieszkańcy gminy, przeciw nim skierowany został główny gniew hitlerowców. Liczne akcje pacyfikacyjne jak np. spalenie i wymordowanie ludności Pardysówki w dniu 28 marca 43r. i Majdanka Kasztelańskiego w dniu 30 marca, a także znane w całym kraju akcje specjalne o kryptonimach Wehrwolf i Sturmwird I i II, pustoszyły całe wsie pozostawiając zgliszcza i mogiły. Obozy przejściowe w Zwierzyńcu i Zamościu oraz koncentracyjne w Majdanku i Oświęcimiu zapełniły się po brzegi, stając się dla części z nich , w tym także dzieci, miejscem wiecznego spoczynku.
W wyniku hitlerowskiego terroru śmierć poniosło ponad 300 mieszkańców gminy. Zostali rozstrzelani, zakatowani lub zmarli z głodu i pragnienia w obozach i na przymusowych robotach. Zginęli z bronią w ręku lub spaleni żywcem w swoich domach
Bartoszewscy, i ich tragiczna śmierć przez rozstrzelanie w Józefowie pozostaną dla miejscowej społeczności symbolem walki i męczeństwa, zaś ich syn Konrad Bartoszewski ps. Wir, zwany także Komendantem, symbolem patriotyzmu .

19.02.2011r.
Tekst na nabożeństwo żałobne w dniu 26.02.2011r, oraz dla Tygodnika Zamojskiego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s