ROK 1943 NA ZAMOJSZCZYŹNIE. AKCJA PACYFIKACYJNA WERHWOLF NA TERENIE GMINY ALEKSANDROWSKIEJ / JÓZEFOWSKIEJ /

WEHRWOLF / WILKOŁAK /
65 rocznica wielkiej akcji / Grossaktion / pacyfikacyjno-wysiedleńczej na Zamojszczyźnie.

29 czerwca 2008 roku do Osuch zjechała cała kombatancka Zamojszczyzna;
w ramach obchodów 64 rocznicy bitwy w Puszczy Solskiej odsłonięto odnowiony pomnik przypominający o partyzanckiej hekatombie czerwca 1944 roku. Uroczystościom nadano szczególnego charakteru poprzez udział biskupów, władz wojewódzkich , generalicji, pocztów sztandarowych, wojska i organizacji kombatanckich. Wszystko zgodnie z ceremoniałem wojskowym.
Towarzyszyły temu wystawy, konkursy, wręczanie dyplomów, pokazy historyczne w tym rekonstrukcji bitwy / chyba przesadzone proporcje, gdyż „Niemcy” uciekali gdzie pieprz rośnie/.
Wszystko to w atmosferze jednego wielkiego pikniku. Uczestnik tych uroczystości zapewne odchodził z odczuciem udziału w święcie wielkiej wiktorii oręża partyzanckiego.
Tymczasem jest to po Monte Cassino największy polski cmentarz wojskowy okresu II wojny, na którym złożono ciała partyzantów poległych na rozległym obszarze Puszczy Solskiej od Górecka po Uroczysko Maziarze. Cmentarz nie chwały, lecz tragedii polskiego żołnierza. I o tym należy pamiętać i przypominać.
Przypominać należy także inną niemiecką operację specjalną przeprowadzoną w czerwcu i lipcu 1943 r., nazywaną przez Niemców Grossaktion / Wielką Akcję / kryptonim Wherwolf / Wilkołak /, której uderzenie skierowane głównie przeciw ludności cywilnej, przyniosło śmierć i zniszczenie na niespotykaną dotychczas skalę
. Za datę jej rozpoczęcia przyjmuje się dzień 17 czerwca 1943 roku, kiedy to samoloty niemieckie zbombardowały Józefów.
Rozpoczęcie trwającej miesiąc czasu akcji / do 15 lipca 43r./ poprzedziło szereg istotnych przygotowań organizacyjnych i personalnych w dowództwie niemieckim.
Po fiasku akcji osiedleńczej /Ansiedlungsaktion/ , na polecenie Himmlera powołano specjalny sztab przeciw partyzancki, na czele którego postawiono osławionego później okrucieństwem likwidacji powstańczej Warszawy generała von dem Bach – Zalewskiego. / później wyparł się polskiego pochodzenia rezygnując z drugiego członu nazwiska /.
W połowie czerwca na Zamojszczyznę przerzucono specjalne siły odwodowe, w tym dwa zgrupowania wyłonione ze 154 i 174 rezerwowej dywizji piechoty, siły lotnicze, zmotoryzowane bataliony policji i SS, oddziały Schupo, a także oddziały tzw. Ostlegionów
i ukraińską dywizję SS-Galicja. Jeden z pułków policji zwany „ Kriese” ściągnięto aż z odległej Marsylii. / Zamojszczyzna. SonderlaboratoriumSS T.II str.109./
Łącznie Niemcy zaangażowali ponad 30 tys. żołnierzy i policjantów. Całością sił pacyfikacyjnych dowodził wyższy dowódca SS i policji w GG Friedrich Wilhelm Kruger.
Poza zniszczeniem ugrupowań partyzanckich podjęta akcja miała za zadanie kontynuację przerwanej w lutym 43r. kolonizacji i prowadzenie nasiedleń oczekujących w Łodzi „na wolne miejsca” kilku tysięcy rodzin Volksdeutschów.
Główne uderzenie niemieckie rozpoczęło się w nocy z 23 na 24 czerwca od pacyfikacji gminy aleksandrowskiej. O szczegółach tej akcji dowiadujemy się między innymi ze wspomnień „Stara”: „W nocy z 23 na 24 czerwca cała gmina Aleksandrowska jest otoczona, patrole rozstawione są na wszystkich przejściach. Od wczesnego ranka 24 VI słyszę warkot samochodów na drodze Zwierzyniec – Józefów. To dalsze posiłki. Idą wojska zmotoryzowane. Na pozycje środkowe ciągną czołgi dla likwidacji „nieprzyjaciela” w kotle.…Rozpoczyna się szczegółowe poszukiwanie „bandytów”. Przede wszystkim ludność, jaką zastano po wsiach, spędzano do kościołów, względnie na plac, otaczając ich silna wartą i przystąpiono do rewizji domów, aby – jak mówiono- sprawdzić, czy nie ukrywają się gdzieś bandyci. Cokolwiek znaleziono w zabudowaniach mniej lub bardziej wartościowego, znikało bezpowrotnie. W ogóle wszystko stawało się pastwą rozwścieczonej tłuszczy niemieckiej. Po przeprowadzonej rewizji każde gospodarstwo przedstawiało obraz całkowitej ruiny. Inwentarz żywy, puszczony luzem, tratował pola z wyjątkowo pięknymi w tym roku zasiewami. Żołdactwo na koniach, motocyklach i pieszo, szukając po polach, dopełniało zniszczenia.
Od czasu do czasu słychać było wybuchy pocisków armatnich. To działa ustawione w okolicy Biłgoraja wspomagają idącą naprzód „dzielna armię zbrodniarzy”. Ustawiczna strzelanina z karabinów maszynowych, warkot motorów, ryk bydła, krzyki i nawoływania żołnierzy, płacz dzieci i kobiet pędzonych na miejsca zbiórki, stwarzały obraz trudny do opisania. – To nie jest XX wiek kultury. To czasy krzyżackich napadów na bezbronnych mieszkańców wsi, porywanie niewiast i dzieci. To rzeź ludzi, którzy ośmielają się myśleć i mówić po polsku”
( „Star” – Wysiedlenie i pacyfikacja gminy Aleksandrów w 1943r. w „ Terror niemiecki w Zamojszczyźnie”. Zamość 1946r.)
W czasie miesięcznej akcji hitlerowcy wywieźli z terenu gminy aleksandrowskiej 3000 ludzi, którzy osadzeni zostali w obozach przejściowych w Zwierzyńcu i Zamościu a potem przetransportowani do obozu zagłady na Majdanku oraz do Niemiec.
Obozy w Zamościu i Zwierzyńcu zostały zapełnione do absolutnych granic. Zgromadzono w nich łącznie ponad 36000 ludzi. Warunki w nich panujące były wręcz przerażające; panował taki ścisk, że trudno było znaleźć miejsce do spania, nawet na gołej ziemi. W tym przerażającym ścisku, ludzie prażyli się na słońcu, bez wody i pożywienia.
Nie sposób było zachować jakiekolwiek warunki sanitarne i higieniczne. Już z daleka od obozów czuć było fetor, a wszy swobodnie wędrowały z człowieka na człowieka.
W dniu 5 lipca1943r. obóz przejściowy w Zamościu osiągnął swój szczyt „przerobowy”
osiągając stan 12000 ludzi i utrzymując go do końca lipca.
Bilans akcji pacyfikacyjnej Wherwolf był przerażający.
W czasie jednego miesiąca wysiedlono z Zamojszczyzny 171 wsi, z tego aż 89 z powiatu biłgorajskiego. W obozach przejściowych umieszczono 36000 ludzi, których według badań Czesława Madajczyka poddano następującej klasyfikacji:
– przeznaczono do zniemczenia – 264
– wywieziono do obozów koncentracyjnych i pracy w Niemczech – 26000
– przeznaczono do pracy na terenie Generalnej Guberni – 3000
– do Rzeszy deportowano 4500 dzieci, które skierowano do Lebensbornów ( źródło życia) celem zniemczenia. / specjalne ośrodki odnawiające germańską rasę /
Najcięższy los dotknął ludzi skierowanych do obozu w Majdanku. W lipcu 1943r. według danych lubelskiego wywiadu AK, stan więźniów osiągnął swoje maksimum wynoszące 21000 ludzi; stłoczonych podobnie jak w Zamościu i Zwierzyńcu w barakach i na „gołym polu”.
Zdecydowaną większość pośród więźniów Majdanka stanowiły osoby starsze oraz kobiety i dzieci./ Mężczyźni podczas akcji zapadli w lasach/. Wystawieni na porażające słońce, brak żywności i wody, powodowały masowe zgony z wycieńczenia oraz w wyniku szerzenia się chorób zakaźnych, jak tyfus i czerwonka. Jak podają „Zeszyty Majdanka” t.V dziennie umierało ponad 12 dzieci.
W obozach przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu gestapo poddawało zatrzymanych
wymyślnym i okrutnym przesłuchaniom w celu zdobycia informacji o członkach ruchu oporu Np. mieszkańcowi Józefowa, Józefowi Klawiszowi, podczas przesłuchania zmiażdżono genitalia w wyniku czego poniósł śmierć.
W równie okrutny sposób zginął inny mieszkaniec tej osady: Andrzej Zaśko, którego po
schwytaniu w dniu 3 lipca 43r.najpierw ciągnięto na lince przywiązanej do samochodu
by następnie powiesić go za nogi na drzewie, oblać benzyną i podpalić.
Przykłady nieludzkiego postępowania czy wręcz zezwierzęcenia można mnożyć bez końca.
Poruszając temat wysiedleń i pacyfikacji, szczególny hołd oddać należy jednak wiosce Aleksandrów.
W czasie akcji Wherwolf pacyfikowano ją dwukrotnie; raz jak opisano wyżej 24 czerwca 43r. i ponownie 5 lipca 43r. Był to sądny dzień dla mieszkańców wioski; z dymem puszczono ponad 100 gospodarstw. Na ludzi urządzono polowania, zabijając 25 osób. Pozostałych schwytanych wywieziono do obozów koncentracyjnych.

Aleksandrów w samym tylko 1943 roku pacyfikowano 5 krotnie.
Wioska w czasie okupacji była kilkakrotnie palona, w tym także przez partyzantów, którzy wykurzali w ten sposób ukraińskich i niemieckich osadników. Łącznie w okresie okupacji wywieziono z niej do obozów 822 osoby, z tego później do Niemiec trafiło 434, zaś śmierć poniosło ponad 300 osób.
Na Zamojszczyźnie / a także zapewne w Polsce / nie ma drugiej tak tragicznie doświadczonej miejscowości, a mimo to nie znalazła ona „uznania” w oczach dziennikarzy i historyków, bowiem przyjęło się / niesłusznie ! / uważać wioskę Skierbieszów za symbol wysiedleń zaś wioskę Sochy za symbol pacyfikacji / słusznie /.

Bilans Grossaktion -Wherwolf był przerażający: spalone i wyludnione wioski, wałęsające się po polach i lasach bydło i wszechobecny strach.
Spostrzeżenia takie odnaleźć można nawet w dokumentach niemieckich. Np.. dowódca plutonu żandarmerii w raporcie do dowództwa pisze: „ … To co się działo bezpośrednio w następnych dniach / po zakończeniu akcji/ można określić jako spustoszenie, gdyż miejscowości te przez wiele dni były zupełnie opustoszałe, a pozostawione bydło w pierwszych dniach pozostawało bez opieki, zdane na siebie. W konsekwencji bydło błądziło po terenie, wyrządzając szkody na polach, częściowo pozdychało, a częściowo zostało złapane przez Polaków ukrywających się w lasach i zarżnięte. Ponadto przebywająca w lasach ludność zakradała się w nocy do opuszczonych miejscowości i brała wszystko, co było do wzięcia. Domy, jak po kilku dniach sam mogłem się przekonać w Aleksandrowie i Łukowej, zostały doszczętnie splądrowane” –„ Zamojszczyzna. Sondenlaborium SS. Dokumenty”- pod redakcją Czesława Madajczyka./

Łącznie podczas akcji pacyfikacyjnej i trwających obław na ukrywających się partyzantów
na terenie Zamojszczyzny zabito 938 osób, z tego w powiatach biłgorajskim 525, hrubieszowskim – 177, tomaszowskim – 119 i zamojskim – 117.
„Wielka Akcja – Wilkołak” tylko przyhamowała rozwój ruchu oporu na Zamojszczyźnie; nieludzki terror wobec ludności cywilnej, wywołał odruch zemsty za wyrządzone krzywdy i powiększył szeregi partyzantów. Już jesienią przystąpili oni do kontrofensywy.
Warto o tych tragicznych wydarzeniach pamiętać i przypominać młodemu pokoleniu ku przestrodze.

Zamość 05.07.2008r.

Zygmunt Puźniak   / dla Tygodnika Zamojskiego /

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s