POWSTANIE I ROZWÓJ RUCHU OPORU W REJONIE JÓZEFOWSKIM

Już w toku walk wrześniowych, kiedy okazało się, że wojska nasze poniosły sromotną klęskę, wśród żołnierzy, ale także ludności cywilnej, zapanowało uczucie goryczy i żalu, nie tyle z powodu samej klęski, ale głównie ze sposobu w jakim się ona dokonała, jej szybkości,ale nade wszystko, chaosu i dezorganizacji.
Krytycznie oceniano postawę ludzi odpowiedzialnych za losy kraju, która nijak się miała do przedwojennych zapewnień o patriotyzmie i oddaniu dla kraju. W opinii większości, rządzący i część generalicji zdradzili kraj, uciekając do Rumunii i na Węgry, pozostawiając walczących żołnierzy i naród na pastwę nieprzyjaciela, nie podzielając z nim losu, synonimem czego stało się powiedzenie o „szosie zaleszczyckiej”.
Te traumatyczne początkowo wydarzenia, rozgrywające się na oczach w większości dotychczas biernego społeczeństwa, miały jednak ten pozytywny skutek, że obudzone zostało ono z letargu.
Stroniący dotychczas od polityki i życia społecznego chłopi zaczęli interesować się wydarzeniami międzynarodowymi i lokalnymi , dyskutowali o przyczynach klęski i losie jaki czeka ich i Polskę.
Zaczęli czuć się Polakami. Spełniała się przepowiednia gen. Hauke-Bosaka , wypowiedziana w 1864r. tuż po upadku powstania i carskim ukazie uwłaszczeniowym chłopów: „ Teraz jest Polska, Polska , Ojczyzna nasza, nigdy nie zginie! Teraz – są Polacy! Nowych 5 milionów! A więc Polska jest i będzie!!!”
Dyskusje ożywiały się wraz z powrotami żołnierzy frontowych, przynoszących wieści i obserwacje z rejonów, w których walczyli ale także doświadczenia, które nabyli w drodze powrotnej.
Najważniejszy jednak wpływ na ożywienie i postawy społeczne miało zachowanie wojsk
i władz okupacyjnych , w tym szczególnie wydawane przez nich rozporządzenia regulujące życie okupacyjne: kontyngenty, przemoc, odpowiedzialność zbiorowa itp.
Nie bez znaczenia było powstałe we wrześniu rozluźnienie dyscypliny społecznej, co brutalnie usiłowały wykorzystać poszerzające się kręgi elementów przestępczych i bandyckich, terroryzujących spokojnych obywateli. W obronie przed nimi powstawać zaczęły grupy samoobrony i pomocy wzajemnej.
Największy wpływ na ożywienie postaw społecznych miało jednak wychowanie patriotyczne realizowane przez szkoły, wraz z powstaniem państwowości w 1918r.
To młodzież, ukształtowana już w wolnej Polsce, miała decydujący wpływ na losy swojego regionu i kraju. Kierowani przez żołnierzy frontowych, głównie oficerów, powracających do swoich miejscowości przystąpili do organizacji ruchu oporu.

I. POWSTANIE I ORGANIZACJA RUCHU OPORU

Inicjatorami organizacji konspiracyjnej ruchu oporu w Józefowie byli: sekretarz gminy
Ignacy Plata, naczelnik poczty porucznik Hieronim Miąc i nauczyciel miejscowej szkoły podchorąży Jan Trochimiuk, którzy po powrocie z wojny, już w październiku 1939r. założyl  Polski Związek Powstańczy, wciągając do jego pracy kolejnych członków; osiadłego w 1938r. w Józefowie absolwenta Uniwersytetu Warszawskiego porucznika Konrada Bartoszewskiego ,nadleśniczego Wróblewskiego i innych.
Inicjatorami powstania tajnych organizacji w poszczególnych wioskach na terenie gminy byli: w Aleksandrowie, nauczyciel Władysław Przech, w Pardysówce – Feliks Pardus i Jan Świst, w Majdanie Nepryskim – Franciszek Mielniczek, w Górnikach – Wojciech Tytoń i Józef Malec, w  Brzezinach – Czesław Mużacz .
W powstawaniu tego ruchu było wiele spontaniczności i żywiołowości i wiązało się głównie ze zbieraniem i magazynowaniem broni pozostawionej na pobojowiskach wokół Józefowa.
Edward Herc tamten okres zapamietał następująco:” Pani Eleonora Sobczakowa, u której mieszkał Jan Trochimiuk, wspominała, jak wspólnie z jej 16 – letnim synem Tadkiem i jego kolegą Heńkiem Kowalem oraz kapralem rez. Kazimierzem Soleckim, przyniesioną broń w jej domu czyszczono, konserwowano, owijano w ceraty, a potem magazynowano gdzieś w lesie. Mieszkaniec Pardysówki Dużej kapral Jan Świst organizował tamtejszą młodzież i też przynoszono broń z Szopowego. Por. Miąc pracujący na co dzień w sklepie spółdzielczym w Józefowie wciągnął do organizacji innych mieszkańców miasteczka: szewca Jana Naklickiego, jego dwóch pracowników Adamka Czapkę i Józefa Pastuszka, a także Andrzeja Tytonia. Do organizacji należeli też wkrótce: spółdzielcza kasjerka Tosia Szanajcówna i jej brat Tadeusz, Feliks Pardus i jego szwagier Jan Naklicki II, Julian Futyma, dwóch braci Paniaków, trzech braci Hajduków, Szczepan Kowal i inni. Po powrocie z niewoli niemieckiej w 1942r.ja również zostałem członkiem PZP u „Wira” w AK. Z organizacją związany był również ppor. Julian Czaparowski.                                      W dodatku samorzutnie prawie każdy mężczyzna i chłopak tak na wsi jak i w mieście, chował broń i skrzynki z amunicją. Wrzucano karabiny do studzien, zakopywano w rzece.  Mój 15 – letni brat „Krych” wraz ze swoim kolegą Władysławem Puźniakiem, też przynieśli dwa karabiny i skrzynkę amunicji. Karabiny nawazelinowano, włożono w specjalnie zbitą skrzynkę i zakopano na otwartym terenie, gdzie obecnie biegnie ul. Przemysłowa. Skrzynkę z amunicją zakopano koło rosnącej samotnie wierzby.
W ten sposób całe uzbrojenie z terenu gdzie rozbrajało się polskie wojsko zastało zachowane.
Do Szopowego przyjeżdżali ludzie furami z dalszych okolic i zbierali broń. Z całego samochodu amunicji do moździerzy porzuconego przez Niemców na rynku w Józefowie, zabrano wszystko”.                                                                                                                W pierwszej fazie tajne organizacje nie były nikomu podporządkowane i powstawały spontanicznie. Nabór do nich odbywał się początkowo w oparciu o tzw. system trójkowy, który polegał na tym, że należący do organizacji wybierał i zaprzysięgał trzech kolejnych zaufanych a ci postępowali podobnie, tworząc w ten sposób ściśle zakonspirowaną siatkę. Dekonspiracja i ujawnienie się, kto do jakiego plutonu należy, nastąpiła dopiero w 1942r. w okresie wydarzeń lutowych 1943r.. Wtedy też do poszczególnych plutonów i wyznaczonych dowódców przydzielono partyzantów według rejonu zamieszkania.            Np. do plutonu Paulina Borysa ps.”Bob” należeli mieszkańcy tzw. „Piasków : ” W moim młynie odbywały się narady i szkolenia plutonu, którego byłem dowódcą. Należeli do niego następujący żołnierze: Andrzej Tytoń, Marcin Margol, Stefan Terlecki, Antoni Grądkowski, Zbigniew Galiński, Edward Misiarz, Jan Puźniak, Józef Puźniak, Władysław Puźniak, Józef Klawisz, Franciszek Grabowski, Krystian Herc, Zygmunt Kukiełka, Władysław Grad, Edward Tytoń i inni. Wszyscy zamieszkiwali pomiędzy cmentarzem a tzw.„Poddanymi”. Dowódcą naszej kompanii był Feliks Pardus ps.Piast, który jednocześnie był dowódcą całej placówki w Józefowie.” / Relacja Paulina Borysa ps.Bob , 1973r. w zbiorach autora / Konspiratorzy w zasadzie nie wiedzieli do jakiej wstępują organizacji i jaki ma ona charakter polityczny i programowy: „…u nas ludzi nie było wykształconych. Każdy Niemca uważał za wroga, nie za przyjaciela. Krzyknąć było, że Niemcy to i krowa uciekała do lasu. Volksdojcze też uciekali, nikogo nie obchodziło czy to AK, BCH czy inne, jak to dzisiaj mówią, że tyle tych organizacji było. Człowiek nieświadomy – aby Niemca bić, a że broni było dosyć to i mieliśmy czym bić” wspominał po latach mieszkaniec Józefowa Władysław Sadoń ps. Zając./ relacja-1973r. w zbiorach autora /
Od grudnia 1939r. ruch ten został uporządkowany i zhierarchizowany.
Józefów stał się domeną wpływów początkowo Służby Zwycięstwa Polsce / SZP /, później Związku Walki Zbrojnej /ZWZ /, a następnie Armii Krajowej.
Na czele Obwodu stanął Komendant Obwodu por. Wacław Spalony ps. Słoma a jego zastępcą por. Antoni Radzik ps. Orkisz.
Początkowo rejon józefowski podzielony był na dwie placówki; józefowską i aleksandrowską.
Na czele placówki aleksandrowskiej stanął Władysław Przech zaś na czele józefowskiej Jan Trochimiuk ps.Wilk ,a jego zastępcą został por.Konrad Bartoszewski ps.Wir
Wiosną 1941r, po śmierci w Otwocku chorego na gruźlicę Jana Trochimiuka na komendanta placówki józefowskiej mianowany został por. Konrad Bartoszewski ps. Zadora, Wir, zaś jego zastępcą por. Hieronim Miąc ps. Korsarz. Placówka w Aleksandrowie została zlikwidowana i podporządkowana Józefowowi.
Józefowska placówka swym zasięgiem obejmowała prócz wsi gminy aleksandrowskiej
także Majdan Nepryski, Borowinę, Górniki Stare i Nowe oraz Szopowe należące administracyjnie do gminy Krasnobród powiat zamojski, a także do 1943roku Majdan Sopocki, Nowiny i Ciotuszę, leżące w gminie Majdan Sopocki powiat tomaszowski.
Organizacja nabrała charakteru wojskowego. Wprowadzono podział na drużyny, plutony
i kompanie.
Dowódcami poszczególnych miejscowości, będących odpowiednikami plutonów, byli:
w Majdanie Nepryskim Franciszek Mielniczek ps. Jeż, w Długim Kącie Piotr Buchajski
ps. Jastrząb, w Stanisławowie Klemens Kula ps. Zbysz, w Górnikach Wojciech Tytoń ps.Ryś, w Szopowym Jarosz ps. W 1941r.z żołnierzy pochodzących z tych wiosek utworzono kompanię, dowódcą której mianowany został sierż. Piotr Wasilik ps. Kuba, a po jego aresztowaniu w 1943r. Franciszek Mielniczek ps. Jeż / pozostała jednak nazwa komp.Kuby /
Kompania składała się z czterech plutonów / wiosek /, gdyż Szopowe podporządkowane było pod pluton górnicki i dowództwo W.Tytonia . Do plutonu stanisławowskiego należeli również partyzanci z Wólki Husińskiej. Majdan Sopocki, Ciotusza i Nowiny podlegały Antoniemu Kusiakowi ps. Bystry / teren z przewagą ludności ukraińskiej/.
Tarnowola , Górecko Kościelne i Stare, Brzeziny oraz Majdanek Kasztelański, podlegały dowództwu Czesława Mużacza ps Selim, Wraga. Wioski te stanowiły również jedną kompanię – ”Selima”
W Aleksandrowie dowódcą oddziału w sile kompanii został Włodzimierz Hascewicz ps.War. Józefów i Pardysówka podlegała dowództwu Feliksa Pardusa ps. Piast, a później Hieronima Miąca ps. Korsarz . W razie potrzeby komendant placówki dokonywał mobilizacji, a wspomniane wyżej jednostki organizacyjne dostarczały oddziały w sile od plutonu do kompanii, w zależności od charakteru przeprowadzanej akcji.
Po akcji partyzanci chowali broń i powracali do swoich domów.

W 1942r.dokonano zmian organizacyjnych, tworząc silniejsze związki organizacyjne i taktyczne. Dotychczasowe placówki Józefów, Łukowa i Babice zostały połączone i utworzono Rejon józefowski.
Komendantem V Rejonu józefowskiego mianowany został por. Józef Gniewkowski ps. Orsza , który funkcję tą sprawował do grudnia 1942r., po nim zaś do końca okupacji, por. Konrad Bartoszewski ps.”Wir” Rejon józefowski otrzymał kryptonim „ Freblówka”i był V Rejonem Obwodu Biłgorajskiego. Pozostałe rejony Obwodu nosiły kryptonimy: ”Gimnazjum”, „Powszechniak”, „Liceum” i „Akademia”.
W jesieni1942r. nastąpiły dalsze zmiany organizacyjne na różnych szczeblach dowodzenia.
Jerzy Markiewicz awansowany został na Inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK zaś
Józef Gniewkowski / d-ca rejonu józefowskiego / na Komendanta Obwodu Biłgorajskiego.
Dotychczasowy zastępca mjra Markiewicza Antoni Radzik ps. Orkisz , przeszedł również
do Inspektoratu jako jego adiutant, pełniąc jednocześnie funkcję szefa wywiadu .
Komendantem rejonu józefowskiego został por. Konrad Bartoszewski ps.Wir a jego zastępcą Hieronim Miąc ps. Korsarz.
Stały oddział leśny „józefowski” powstał po wydarzeniach lutowych 1942r. i dowodzony był do marca 1943r. przez Konrada Bartoszewskiego, który po odniesieniu rany
postrzałowej pod Budzyniem przewieziony został do szpitala w Nisku. Dowództwo nad oddziałem przejął Korsarz a po jego śmierci w sierpniu 1943r. por.Edward Błaszczak ps.Grom a następnie Jan Kryk ps. Topola. Miejscem stacjonowania oddziału była tzw.”jedynka”
Oddział leśny „Wara” powstał w wyniku wysiedlenia Aleksandrowa w 1943r. i praktycznie nie był stałym oddziałem leśnym, gdyż po powrocie mieszkańców do wioski, po opuszczeniu jej przez Ukraińców, przestał istnieć. W 1944r. pozostał z niego praktycznie tylko pluton „Skrzypika” / Mazur Józef /.
W lipcu 1943r. Inspektorat Zamojski, w ramach rekonstrukcji Armii Polskiej ,przystąpił do tworzenia większych struktur wojskowych i powołał 9.pułk piechoty im.Ziemi Zamojskiej, którego dowódcą został mjr Stefan Prus ps. Adam. 9.PP był zalążkiem 3 dyw.piechoty, na dowódcę której wyznaczono Adama Świtalskiego ps. Dąbrowa.
Z rejony józefowskiego w skład pułku weszły oddziały „Korsarza – Groma” /józefowski/ i „Wara” /aleksandrowski/, tworząc zalążek III batalionu. Oddziały te były bardzo dobrze uzbrojone i wyposażone. Według „Raportu o stanie broni Oddziałów Partyzanckich 9 pułku piechoty AK”, oddział Wara posiadał: 4 ckm, 4 lkm, 19 rkm, 2 pm, 67 kbk, 1 kb p.panc., 27 pistoletów, 70 granatów ręcznych i 8 lornetek./ liczba żołnierzy nie podana /.
Oddział Groma uzbrojony był nieco słabiej i posiadał:1 ckm,11 rkm,1 lkm, 50 kb,36granatów, około 5 tys. sztuk amunicji i liczył 111 żołnierzy. Dowództwo nad obydwoma oddziałami józefowskimi sprawował War. W praktyce zaś działały samodzielnie.
Po wspomnianym już rozpadnięciu się oddziału Wara w strukturach OP 9 pozostały jego resztki oraz oddział Groma, a dowódcą całości został Topola. Po bitwie pod Osuchami oddział ten przestał istnieć.
Jego rekonstrukcję przeprowadził Konrad Bartoszewski, bazując na dowodzonym bezpośrednio przez niego Kursie Młodych Dowódców Piechoty. Oddział uzupełniony przez ludzi z placówki józefowskiej wszedł w okresie „Burzy” w skład III Batalionu 9.Pułku Piechoty.
Ponieważ Bartoszewski został dowódcą batalionu, dowództwo nad zrekonstruowanym oddziałem objął Grom.

W styczniu 1944 roku, po dłuższym pobycie w szpitalu w Nisku, do Józefowa powrócił
Konrad Bartoszewski obejmując ponownie funkcje komendanta rejonu AK.
Po śmierci „Korsarza” dowódcą placówki Józefów został „Selim”. Podległymi rejonowi józefowskiemu placówkami w Łukowej i Babicach dowodzili: Stanisław Makuch „Kruk”
/Łukowa/ i Jan Woźnica ps .Malina.
Przystąpiono też na polecenie komendanta obwodu „Orszy” do organizacji oddziału szkoleniowego pod nazwą Kursu Młodszych Dowódców Piechoty. Oddział ten podlegał bezpośredniemu dowództwu „Wira”, zaś instruktorami zostali jego najbliżsi współpracownicy „Jeż” i „Selim”.
Zajęcia rozpoczęły się od szkolenia obejmującego 20 partyzantów z kompanii „Selima” i organizowane były w pobliżu ich zakwaterowania czyli wioski Brzeziny.
Na wiosnę siedziba kursu przeniesiona została w pobliże gajówki Trzepietniak i przybrała charakter stacjonarny, gdyż na kwatery pobudowano bunkry oraz szałasy.
Powiększyła się także liczba instruktorów, którymi prócz „Selima” i „Jeża” zostali: Władysław Homa „Kula” i Czesław Góra „Rzut”.
Zorganizowany na wiosnę drugi 30 osobowy turnus składał się w większości z żołnierzy
placówki józefowskiej, którzy po przeszkoleniu przeszli wraz z instruktorem „Rzutem” do nowo utworzonej kompanii sztabowej inspektoratu zamojskiego, stacjonującego w pobliżu
gajówki „Okno” a dowodzonej przez Adama Haniewicza „Woyna”. Oddział „Woyny” stał się siedzibą dla inspektora „Kaliny”.
Konrad Bartoszewski wspomina: „ W 1944 r. aż 4 oddziały leśne: „Wara”- „Skrzypika”,
Kurs Młodszych Dowódców Piechoty „Wira”, „Groma”-„Topoli” i kompania sztabowa inspektoratu – składały się w poważnej części z żołnierzy placówki Józefów. Fakt ten świadczy o szczególnym zaangażowaniu mieszkańców Józefowa i najbliższych okolic w walkę z okupantem. Pamiętać przy tym należy, że w walce tej brały nadal udział jednostki terenowe, przeprowadzając akcje samodzielnie, bądź wspólnie z oddziałami leśnymi. Nie jest zatem przypadkiem, że właśnie na terenie placówki Józefów zlokalizowano szpital leśny, zorganizowany i chroniony przez żołnierzy placówki. Nieprzypadkowo także na tym terenie
Przebywał sztab inspektoratu zamojskiego z kompanią sztabową, której trzon stanowili żołnierze józefowskiej placówki” / Konrad Bartoszewski „Wir” – Relacje, wspomnienia, opracowania” str.56 /.

Do końca 1941r. działalność organizacji koncentrowała się głównie na gromadzeniu i konserwacji broni, szkoleniach wojskowych i sanitarnych, zbierania informacji o ruchach
wojsk okupacyjnych i przesyłania informacji. Działań bojowych nie prowadzono.
Takie były bowiem zalecenia kierownictwa Komendy Głównej ZWZ a później AK.
Od 1940 do 1942r. w Józefowie ukazywało się pismo „Wiadomości Radiowe”. Wydawane ono było dwa razy w tygodniu w nakładzie kilkudziesięciu egzemplarzy. Nasłuchu radiowego dokonywano u sekretarza gminy Ignacego Platy, pisano zaś i powielano w bożnicy, która w okresie okupacji była zamieniona na magazyn zbożowy. Redaktorem pisma był Konrad
Bartoszewski, przepisywaniem na maszynie zajmował się Antoni Radzik.
Od czerwca 1943r. do maja 1944r. w Józefowie mieściła się także redakcja „Powstańca” organu Biura Informacji i Propagandy Obwodu Biłgorajskiego AK. Redaktorem pisma był
Tadeusz Gumiński kryjący się pod pseudonimem Tadeusz Gajewski. Z redakcją współpracowali: Lucjan Kopeć ps. Radwan, Barbara Kopeć ps. Ksantypa i Czesław Mużacz.                                                                                                                           Tadeusz Gumiński działalność swoją maskował prowadzeniem w Józefowie garkuchni Polskiego Komitetu Opiekuńczego, akceptowanego przez Niemców.
Już od początku 1940r. zaczęto organizować służbę sanitarną, na wypadek gdyby niemożliwe było prowadzenie leczenia w szpitalach osób ukrywających się przed Niemcami, a także ewentualnych rannych członków tajnych organizacji.
Organizatorem tej służby w Józefowie, początkowo był Kazimierz Białoszewski ps. Biskup z zawodu felczer , później zaś doktor „Biga” oraz pielęgniarka dyplomowana Janina Roguska ps. Nina.
Sanitariuszki po trzymiesięcznym kursie zdawały egzaminy przed komisją złożoną z konspiracyjnych lekarzy:” Przyszedł czas na egzaminy. Do egzaminu przystąpiły:
Stasia Podolakówna ps. Palma, Hanka ps. Brzoza, Heńka Rogalówna ps. Zorza,
Danka Wójcikówna , Marysia Dźwinogrodzka ps. Myszka i ja Sarna.28.IV.1944r. wyznaczono dom państwa Kleinych na egzamin. Po chwili wezwano nas na górę…          „w komisji egzaminacyjnej było 10 osób, każdy z nich zadawał po trzy pytania. Głównymi osobami przy egzaminie byli lekarze: dr „Biga”, dr „Radwan” i dr „Korab”.-  /„Wspomnieniach sanitariuszki” Stefania Mirska zd. Nowak ps. Sarna./
W kwietniu 1944r. w obliczu coraz większej aktywności niemieckiej koło gajówki Okno pod Aleksandrowem, gdzie mieściła się siedziba / bunkry / Kursu Młodych Dowódców Piechoty, umieszczony został szpital obwodu biłgorajskiego AK.
Komendantem szpitala został Lucjan Kopeć ps. Radwan a jego zastępcą Zbigniew Krynicki ps. Korab. Nad sanitariuszkami czuwała Janina Rogulska ps Nina.
Prowadzone były przede wszystkim szkolenia wojskowe. Dorastającą, rwącą się do walki młodzież, starano się trzymać w karbach, organizując im zajęcia z wiedzy ogólnej, w zakresie szkoły elementarnej oraz wiedzy wojskowej.
Zamknięte we wrześniu 1939r. szkoły, zostały otwarte za zgodą Niemców dopiero
wiosna 1940r.Nauczanie w zakresie czteroletnim było jednak ograniczone, zabroniono
nauczania historii. Wojna ze Związkiem Radzieckim w 1941r. oraz podjęte przez Niemców akcje pacyfikacyjne i wysiedleńcze, położyły kres temu i tak szczątkowemu nauczaniu.
Nauka historii oraz języka polskiego dla dzieci i dorastającej młodzieży prowadzona była
po prywatnych domach oraz indywidualnie. Tajnym nauczaniem zajmowali się przede wszystkim przedwojenni nauczyciele: Antonina Fuchsówna, Jan Trochimiuk, Ludwik Czuk Młodzieży starszej należącej do organizacji oraz osób które nie służyły w wojsku organizowano szkolenia na tematy: budowy broni, materiałów wybuchowych oraz taktyki.
Organizowano w terenie naukę strzelania i konserwacji broni, podkładania ładunków wybuchowych, organizacji zasadzek itp
Wszyscy rwali się do walki z Niemcami, bowiem ich represje stawały się coraz cięższe i obejmowały coraz większy krąg ludzi.

Zygmunt Puźniak

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s